Randka-katastrofa!


 Często chodzicie na randki? Ja raczej utrzymuję się w dolnej strefie stanów niskich. Jednak ostatnio bardzo chętnie zgodziłam się pójść na jedną. Powód był nie byle jaki, miał na imię Kamil i tak naprawdę to podobał mi się już od dłuższego czasu. Kiedy zaproponował mi spotkanie poczułam się fajnie. Mogło być tak pięknie (przynajmniej tak się na początku zapowiadało), ale jednak rzeczywistość trochę rozminęła się z moimi oczekiwaniami. No niestety nawet bardziej niż trochę.

 Początkowo wydawało się, że wszystko idzie w porządku. Niestety to wrażenie dość szybko przeminęło (a przecież nie było nawet dużego wiatru!). Kamil w ogóle nie dawał dojść mi do słowa, bez przerwy gadał o teoriach spiskowych i innych dziwactwach, niczym fanatyk. To już nawet przestało było zabawne, tylko stało się tragiczne. Czas mi się dłużył w nieskończoność (no i jak tu nie wierzyć Einsteinowi). Możliwe, że trochę przesadzam, ale to na prawdę było tragiczne! W pewnych chwilach Kamil zaczął budzić we mnie strach! Szkoda, naprawdę szkoda!


 Myślę sobie jednak, że nie ma co się przejmować (tylko tak troszeczkę). Na szczęście, każda przeżywana sytuacja lub zdarzenie powinny powiększyć nasz zasób doświadczeń, na których czegoś pozytywnego się  nauczymy. Czasem trochę boleśnie, ale cóż, nikt nie mówił, że dorosłe życie będzie usłane różami. Teraz już wiem, że ja i Kamil to fikcja, którą stworzyłam sobie wcześniej w głowie. Nawet lepiej się stało, że randka okazała się klapą. Dzięki temu szybciej przekonałam się, że on nie jest stworzony dla mnie, a ja nie jestem jemu przeznaczona.

 Nie zrezygnuję oczywiście z "randkowania", ale na przyszłość na pewno będę dłużej i poważniej zastanawiać się nad tym z kim się spotkam. Może w końcu doczekam się i los postawi na mojej drodze kogoś naprawdę wyjątkowego (wiecie, tę moją drugą połówkę!). I wtedy wszystko potoczy się zupełnie inaczej!



Komentarze

Popularne posty