Niby sama, niby nie...

 Kolejny tydzień minął, staram się być samodzielna i powiedzmy, że nadal "żyję". Właśnie... Niby mieszkam SAMA, ale w rzeczywistości codziennie mam niespodziewanych gości. Mama stale dzwoni, wypytuje jak sobie radzę, czy nie chodzę głodna...  Tata natomiast często składa mi towarzyskie wizyty. Rozumiem ich, przecież wiem, że mnie kochają i chcą dla mnie jak najlepiej, a te starania wynikają z troski.

 Ciekawsze i i jeszcze bardziej zadziwiające jest to, że nie tylko od nich mogę spodziewać się nagłych oraz niespodziewanych odwiedzin. Co raz częściej przed progiem mojego mieszkania pojawia się nie kto inny tylko mój sąsiad, czyli kolega ze studiów, z którym jak się okazało, mieszkam w jednym bloku. Nie chodzi o to, że go nie lubię, tylko nie spotkałam się wcześniej z taką "zażyłością" nowych sąsiadów. Na dodatek zdarza się, że wynikają z tego różne niezręczne i nietypowe sytuacje.

  Na przykład ostatnio wszystko wymknęło mi się spod kontroli. Jednoczesny najazd na mieszkanie taty i sąsiada, podczas którego zostałam wyrwana z kąpieli i prezentowałam się w samym szlafroku, nie końca mi się spodobał. Żadnemu z nich jakoś nie śpieszyło się do wyjścia. Możecie domyślić się jak dziwnie się czułam.

  Jestem ciekawa kiedy poczuję, że jestem samodzielna i w pełni niezależna. Chociaż prawdę mówiąc nie czekam na to z wielką niecierpliwością. Chcę, żeby wszystko potoczyło się samo i naturalnie. Myślę, że wszystko się jakoś ułoży, ale musicie trwać ze mną, abyśmy wszyscy mogli się wspierać. Razem jest weselej, prawda? Tak jak z moim tatą i sąsiadem... Zapraszam do paczki! :)

Komentarze

  1. Aha Czyli te historie na yt są prawdziwe ? Bardzo ciekawe i interesujące. Naprawdę mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty