Nudna (a może jednak nie) impreza...

   Często chodzicie na imprezy? Raczej za nimi nie przepadam, ale ostatnio na jedną poszłam. Wyciągnęła mnie przyjaciółka, więc się zgodziłam. Pomyślałam, że pech, który mnie prześladuje może opuści mnie chociaż tego dnia. Jak myślicie, spełniły się moje oczekiwania? Chyba każdy zna odpowiedź, że nie... Szybko się wyszykowałam, tylko nie miałam co na siebie włożyć, więc wyglądałam trochę śmiesznie, a kiedy szłam na imprezę to na dodatek samochód oblał mnie brudną wodą z kałuży. To jeszcze nie koniec. Na imprezie już prawie nikogo nie było, tak jak mojej przyjaciółki, która gdzieś zniknęła. Oczywiście był tam jednak Aleks. Na dodatek nie sam, tylko ze swoją dziewczyną. Myślałam, że gorzej już być nie może. Jednak tego wieczoru wydarzyło się coś jeszcze. Poznałam Piotrka, z którym mogłam pogadać o ważnych rzeczach, które mają znaczenie. To nie była zwykła imprezowa rozmowa. Fajnie było!

   Z imprezy, którą uważałam za totalną katastrofę, wyszło coś pozytywnego, a nawet bardzo pozytywnego. Jestem zadowolona, bo poznałam wartościowego chłopaka. Czasem może spotkać nas coś nieoczekiwanego, nawet kiedy wydaje się, że wszystko jest przeciwko nam i tym razem bardzo się z tego cieszę. Tak jak na mojej huśtawce, często buja, ale najważniejsze jest to żeby mocno się trzymać.

Komentarze

  1. Trzeba łapać chwilę puki są , w moim przypadku staram się uważać na ,,plecy" ale zawsze wykorzystuje ten moment ,,chwili"

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty